Nasza córka została wpisana do dokumentów jako osoba, któa znalazła mysikrólika. Możemy nawet dzwonić i pytać o jego stan zdrowia :-)
"widok sam siebie nie widzi"
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą przyroda. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą przyroda. Pokaż wszystkie posty
niedziela, 14 kwietnia 2013
mysikrólik
Nasza córka została wpisana do dokumentów jako osoba, któa znalazła mysikrólika. Możemy nawet dzwonić i pytać o jego stan zdrowia :-)
środa, 20 lutego 2013
zima
wtorek, 5 lutego 2013
Jest! Jest!
sobota, 19 stycznia 2013
wreszcie piękna zima
Teraz to mi się nawet podoba! Dzieci powolutku zdrowieją, wychodzą już na krótkie spacery, a za oknem jak u świętego Mikołaja: wolniutko spadające, ogromne płatki śniegu...
środa, 16 stycznia 2013
Otwarta wojna ;-)
"Ptaki" Hitchcocka to nic w porównaniu z inwazją gołębi, którą przeżywamy. Najpierw na gzymsie przesiadywał sobie jeden, nieduży, biedniutki i skromniutki. Potem sprowadził sobie na gzyms narzeczoną. Gruchali czule i szeleścili skrzydłami, gdy odlatywali na wycieczki. Potem uwili sobie gniazdko i zaczął sie problem... Ilość tzw. brudu, który spada z okolic gniazda gołębiego jest powalający. Powalający w przenośni i dosłownie, bo ptaki mają gniazdo w okolicach naszych drzwi wejściowych i bombardują nas, gdy wchodzimy do budynku... Po roku gołębia rodzina mogła już zostać nazwana małym stadem. Ile ich jest dokładnie nie wiem, ale siedzą sobie równym rzędem na gzymsie, hałasują od rana i oczywiście produkują ogromne ilości ohydnego "nawozu". Zakupilismy patyczki, które przykleja sie na gzyms, żeby ptaki nie siadały. Patyczki przyklejone, a ptaki siadają na wszystkich miejscach, gdzie nie ma tych kłujących odstraszaczy. Kilkanaście gołębi, sterta odchodów przy drzwiach. Koszmar jakiś.
Pytaliśmy znajomych, jakie metody sami stosowali w takich sytuacjach i co było skuteczne. Naklejki z wizerunkiem drapieżnika działają bardzo krótko. Ptaki się uodparniają. Natomiast najskuteczniejsza jest podobno figurka kruka.
Oczywiście mąż zamówił w sklepie internetowym, dzisiaj kruk przyjechał i teraz czeka na zainstalowanie. Jestem bardzo ciekawa, co gołębie na to...
wtorek, 8 stycznia 2013
Czary...?
środa, 2 stycznia 2013
sobota, 29 grudnia 2012
piątek, 28 grudnia 2012
sobota, 8 grudnia 2012
czwartek, 6 grudnia 2012
i stało się
Przez kilka dni czaił się gdzieś za rogiem, a dzisiaj spadł! Już nie pierwszy, ale zrobił wrażenie. Szczególnie na kierowcach ;-)
poniedziałek, 3 grudnia 2012
malowanie liści
Aby przetrwać chorobową nudę, zaczęłyśmy malować liście na biało.
Teraz mam pomalowane liście, ale nadal nie mam pomysłu, co z nimi zrobić...
Teraz mam pomalowane liście, ale nadal nie mam pomysłu, co z nimi zrobić...
piątek, 30 listopada 2012
Motto na nadchodzącą zimę:
"Wątpię w zimę
więc śnieg nie pada
na mój dom"
(Jerzy Harasymowicz)
Zapowiadają od jutra śnieg...
Zapowiadają, że spadnie...
Zapowiadają, że będzie zimno...
Zapowiadają, że będzie ślisko...
Czy naprawdę nie mogą zapowiedzieć czegoś w rodzaju niewielkiego upału?
wtorek, 27 listopada 2012
Rodzynkowa tajemnica
niedziela, 25 listopada 2012
Jesień
Trochę mi się przypomniało słynne zdanie.
Lubimy coś dopiero, gdy to tracimy...
Może ta jesień wcale nie była aż taka straszna...
Ostatnie chwile przed prawdziwą zimą.
Ostatnie chwile na zamglone zdjęcia.
Etykiety:
fotografia,
jesień,
piórem na papierze,
podróże,
przyroda
wtorek, 30 października 2012
Niebiański post
poniedziałek, 29 października 2012
Dokarmiamy, dokarmiamy!
Czas najwyższy! Klienci czekają!
U nas słoninka wisi od wczoraj, a kolejka sikorek długa jak w czasach głębokiego kryzysu...
Bo przecież dla nich właśnie rozpoczął się kryzysowy okres...
Więc przypomniam: dokarmiamy, dokarmiamy!
Subskrybuj:
Posty (Atom)


