"widok sam siebie nie widzi"

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą rysunki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą rysunki. Pokaż wszystkie posty

środa, 14 listopada 2012

Bąbelki...

Przyglądam się małym bobaskom (bąbelkom- tak się mówi u nas w domu...) i przypominam sobie dawne dzieje... To karmienie, przewijanie, noszenie, tulenie... A bąbelek odwzajemnia całą miłość swoimi cudownymi bezzębnymi uśmiechami...
oczy bąbelka wpatrzone w mamę... No bo w kogóż innego...?
Usłyszałam wczoraj w telewizji, jak jedna z aktorek, zapytana czy musiała z czegoś zrezygnować w życiu w związku z urodzeniem dziecka powiedziała: Jeśli musiałam z czegoś zrezygnować, to nie przez dziecko, tylko przez własne lenistwo...
Święte słowa...

piątek, 9 listopada 2012

Rozmowy kształcą

Zwłaszcza telefoniczne... Zawsze miałam ten problem, że jak rozmawiałam przez telefon i znalazłam w  zasięgu ręki materiał piśmienny, to potrafiłam zarysować wszystko- łącznie z ważnymi dokumentami... Tym razem kartka była pusta... Na szczęście... Mam tylko nadzieję, że nikt nie przeprowadzi analizy psychiatryczno-psychologicznej takich bazgrołów. Wolę nie wiedzieć! Zawsze błoga nieświadomość jest lepsza niż... No, może nie zawsze... W tym wypadku na pewno!

wtorek, 2 października 2012

Rysujki...

Męczę te ilustracje, jak niejadek kotleta... I ciągle mi się coś nie podoba... Teraz okna... Br...

czwartek, 27 września 2012

Ilustracje



Próbuję zrobić ilustracje... Nie sądziłam, że rysowanie "na zamówienie" jest aż tak wyczerpujące...
Zwłaszcza, jeśli jest to moje własne zamówienie...