"widok sam siebie nie widzi"

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą igła z nitką. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą igła z nitką. Pokaż wszystkie posty

piątek, 15 marca 2013

a może lisek jako symbol wiosny...?

Kotki, pieski, zajączki- owszem, bardzo proszę... Ale liski...?
Tym bardziej jako realizacja zamówienia całkiem już dużej dziewczynki...?

Samo poszukiwanie lisków okazało się zajęciem niezmiernie wciągającym...

Nie chciałabym tu użyć przykrego słowa "polowanie", bo mój sprzeciw wobec użycia narzędzi zbrodni dotyczy także czworonogów.

Liskowa poduszka powędrowała do amatorki ogoniastego gatunku, a ja dzisiaj kleję żonkile według recepty Marthy Steward. Żółtej recepty...

niedziela, 20 stycznia 2013

filcowe serca

Wcale nie walentynkowe, wcale nie czerwone, po prostu wcale nie...

niedziela, 6 stycznia 2013

stare koronki



Dostałam pęk starych koronek. Niektóre są naprawdę bardzo stare, inne tylko stare... Do każdej koronki dołączona była historia - kto robił, z jakiej okazji, kiedy i jak... Chyba te historie są nawet lepsze niż koronki...

...dawno, dawno temu...
... na szydełku...


...ogromna serweta, robiona przez moją mamę...
prawie 100-letnia koronka, zrobiona przez moją babcię...


misterne gwiazdki szydełkowe, też babcine


kołnierzyk, zrobiony przez mamę, 50-letni...


wprawki szydełkowe mojej mamy


piękna serweta wydziergana na drutach przez mamę


a to już moje dzieło... kilkunastoletnie, więc prawie jak nowe... leżenie całą ciążę miało też swoje dobre strony...

niedziela, 30 grudnia 2012

lawendowe pachnidełka...

przygotowane były specjalnie dla św. Mikołaja, więc już się z nimi pożegnałam.



Ciekawe, czy się spodobały?

piątek, 14 grudnia 2012

wianek-gałganek

Resztki białej dzianiny, słomiany szkielet wianka i perełki z babcinego naszyjnika.
Do tego dodałam godzinę ręcznego szycia.



piątek, 30 listopada 2012

"Jestem jednorazowa...

lniane szaleństwo
... aż do szpiku kości" (W. Szymborska)

Właśnie zdiagnozowałam u siebie ten problem...
Nie potrafię zrobić drugi raz tak samo...
Zajęłam się szyciem woreczków na lawendę.
Z założenia- takich samych...
W efekcie powstała cała sterta.
A każdy inny.
woreczki na lawendę w pełnej krasie
Ale daję słowo harcerza, że się starałam...

Woreczki są jeszcze płaskie i puste - czekają na lawendowy środek.




woreczki z pistacjowego lnu i starych koronek

woreczki na lawendę z lnianych toreb na zakupy (z odzysku) i materiału w mereżkę




woreczki: czyż nie są takie same?

sobota, 17 listopada 2012

Wersja utuczona

Serduszek świątecznych ciąg dalszy...
No bo jaki kształt powinno mieć serduszko, kurcze blade?
(uwielbiam "Mikołajka", zwłaszcza, że jest imiennikiem mojego ulubionego świętego!)

czwartek, 15 listopada 2012

5 tygodni

Za 5 tygodni będą Święta... Coś niesamowitego. A ja się czuję, jakby właśnie minęła Wielkanoc... Zaczynam odkurzać w głowie stare i nowe pomysły na świąteczne dekoracje. Na początek- serduszka... Takie jak lubię- nieforemne, powyciągane i przydługawe.

środa, 24 października 2012

Historia architektury...

Dawno dawno temu, w odleglej galaktyce, kupiłam w Leroi drewniany teatrzyk dla dzieci. Drewniane domki jako scenografia, jakieś postaci, dorożka, latarnie... Wszystko wycięte ze sklejki. Gdy teatrzyk przeleżał już w bezpiecznym miejscu odpowiednią liczbę lat świetlnych, dopadła mnie chęć zrobienia dekoracji w małym pokoiku dziecięcym. Domki z teatrzyku okazały się idealne do tego - pomalowałam je na biało, a ponieważ nie miałam akurat w domu żadnych kolorowych farb, dodatki malowałam samym barwnikiem, który mieszałam z białą farbą. Efekt nie jest idealny, ale najważniejsze, że mała właścicielka pokoiku jest zadowolona.

Natychmiast powstała też domkowa poduszka.

poniedziałek, 13 sierpnia 2012

Trzej misiowie

Szycie misiaków, gdy dzieci kręcą się po domu, graniczy z niemożliwym...
Sugestie dotyczące wyglądu, rankingi piękności, "ten jest mój ulubiony", wybory najsmutniejszego...
Taka jest krawiecka rzeczywistość.
Misiowie powstali, choć nie bez trudności...






Jeszcze tylko wypcham i zaszyję im brzuszki i w drogę!

niedziela, 29 lipca 2012

Miś

Polarowy misiek powstał  w wielu wersjach "twarzy", ale ten został natychmiast wybrany przez dziecię do przytulania... Musiał być w tej samej sekundzie wypchany, natychmiast została sprawdzona jego odporność na ugniatanie i ściskanie.
Z trudem, ale zdał!


sobota, 7 lipca 2012

Tańcowała igła z nitką...

...i wytańcowała.
Pięciu niegrzecznych.
Znudzonych.
I zmęczonych upałami.

 Zresztą- zdjęcia z ukrytej kamery mówią same za siebie...