"widok sam siebie nie widzi"

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą dekoracje. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą dekoracje. Pokaż wszystkie posty

piątek, 28 marca 2014

Wiosna.... a jak wiosna to czas wicia wianków

A wszystko zaczęło się od jednego małego wianka, który moja siostra zamówiła dla swojej przyjaciółki  w prezencie imieninowym. Było to w lutym i zupełnie nie wiosennie za oknem.
Nie, nie tak ! Nie tak zaczęła się moja wiankowa przygoda !
Tak zaczęła się tegoroczna historia wianków z gąskami.
Oto on...

I tak się spodobał że powstało ich jeszcze kilka...



czwartek, 26 grudnia 2013

Syn marnotrawny, a nawet córka...

I święta nadeszły wielkimi krokami... Tupiąc po drodze...
Chyba wszystko co tylko mogło, wydarzyło się przez ten czas...
Dwie premiery, dwa marzenia i dwie poprzeczki ustawione na przyszłość bardzo wysoko...
Teraz wraca normalna normalność...

Wianek premierowy na początek nowego początku... Cudny, jak każdy z Pracowni Dekoracji...



poniedziałek, 25 marca 2013

zaświeciło!

Od razu mi się humor poprawił, chociaż do temperatury zbliżonej do przyjemnej brakowało nadal około 25 stopni...
Ale nie narzekam - ważne, że dziś poczułam, że Słońce minęło szczęśliwie Równik i zaczyna świecić pod miłym dla oka kątem... Nawet nowy wianek na drzwi nabrał "kolorów"...
Już boję się nawet wymawiać to słowo na "wio...", bo gdy tylko o niej pomyślę, to znowu rano samochód odkopuję...

palmowa...




Palmy Wielkanocne w klimacie podbiegunowym... Czyli prosto z Polski... Nawet malutki minus w temperaturze nie jest pożądany, ale obecny stan należy oficjalnie napiętnować!!! :-)



czwartek, 21 marca 2013

W kółko Macieju

Grube, plecione kółko jako baza do wiosennej przepychanki kwiatowo-jajecznej :-)

wianek w odsłonach

Wianek wiszący w kolejnych odsłonach... Odsłona pierwsza: biało-zielona... Odsłona druga - z dodatkiem błękitu...

środa, 20 marca 2013

wiosna w środku zimy

Mam ogromną nadzieję, że to jednak nie jest wiosna w środku zimy, tylko wiosna w ostatnich dniach zimy. Jedno słowo, a jaka ogromna różnica.
Jesteśmy zupełnie przysypani, trudno jeździć samochodem, trudno spacerować...
Dominują "zajęcia świetlicowe", czyli plecenie wianków, rzecz jasna.
Za drzwiami biegun północny, a na drzwiach Wielkanoc... Żeby się tylko reniferom nie pomyliło...

piątek, 15 marca 2013

przygotowania w kratkę...

Wiosna w kratkę. Taka będzie.
Wybranie koloru przewodniego okazało sie zbyt trudne. Wygrały kratki.
Wianki z gałęzi od sąsiadów czekają na swoje 5 minut...

a może lisek jako symbol wiosny...?

Kotki, pieski, zajączki- owszem, bardzo proszę... Ale liski...?
Tym bardziej jako realizacja zamówienia całkiem już dużej dziewczynki...?

Samo poszukiwanie lisków okazało się zajęciem niezmiernie wciągającym...

Nie chciałabym tu użyć przykrego słowa "polowanie", bo mój sprzeciw wobec użycia narzędzi zbrodni dotyczy także czworonogów.

Liskowa poduszka powędrowała do amatorki ogoniastego gatunku, a ja dzisiaj kleję żonkile według recepty Marthy Steward. Żółtej recepty...

czwartek, 14 marca 2013

tańczące zajączki

Zawsze mam kłopot z nomenklaturą: czy na Wielkanoc są zajączki, czy króliczki...
W każdym razie u nas na oknie pojawiły się zajączki. Skaczące cieniem na firance.

niedziela, 10 marca 2013

Przylecieli motylowie


 Motylkami z internetu zafascynowałam się znacznie wcześniej. Dziś rano okazało się, że nie mogę czekać ani minuty dłużej i wszystko, co się tylko nawinęło, zostało obmotylowane... Dwa gatunki- biały i z nadrukiem.

na tle firanki








czwartek, 7 marca 2013

grafika na płótnie





Przygotowałam bazę do szycia ozdób wiosenno-świątecznych. Transferową bazę oczywiście. Zebry są moimi faworytkami...
Zastanawiam się tylko, w jaki sposób uzasadnić obecność zebr wśród dekoracji wielkanocnych...

środa, 6 marca 2013

uwijas

Miał być trochę chwastowy, trochę ziołowy, trochę listkowy i trochę kwiatowy.
Gdybym miała nadać mu imię, byłoby to: Wczesnowiosenny Uwijas Łąkowy.
No i moje ulubione drzwi, pamiętające czasy pierwszych Polan. Prawie że...

czwartek, 28 lutego 2013

koniec

Jutro pierwszy marca.
Znaczy- wiosna.
I teraz już bez wymówek, że ostatni śnieg, że delikatny mróz...
Koniec z czapkami, z szalikami, rękawiczkami i grubymi swetrami!

Na drzwiach- wianek wiosenny, z lekkim akcentem wielkanocnym.

poniedziałek, 25 lutego 2013

Nitro górą, tkanina dołem!

Nastąpił wielki, technologiczny wybuch, czyli nastała era rozpuszczalnika Nitro...
Zgodnie z zasadą: "nie ma tego dobrego, czego nie dałoby się zastapić czymś tańszym", zamiast Citro spróbowałyśmy do druku na tkaninach użyć rozpuszczalnika nitro. Jego podstawową zaletą jest cena. Nie wiem, jaki zapach rozsiewa oryginalne Citro, ale chyba gorzej być nie może. Zwłaszcza zimą, gdy możliwości pracy przy otwartych oknach są dość ograniczone...
Ale ad rem:
drukarka laserowa, biała gładka poduszka, nitro, pędzelek, łyżka do przyciskania wzoru i gotowe!


Kartkę z wzorem położyłyśmy nadrukowaną stroną do tkaniny, najlepiej przykleić, żeby sie nie przesuwała. Pędzelkiem nałożyłyśmy nitro na miejsce, gdzie jest wzór i łyżką dociskałyśmy kartkę do tkaniny, żeby druk przeszedł. Wygląda to trochę jak odciskanie wzoru z kalki.
Nasze obawy się nie sprawdziły, bo:
1. nitro wyparowuje z tkaniny natychmiast
2. nie pozostają żółte plamy na tkaninie
3. prasowanie utrwala wzór
4. wzór nie schodzi podczas prania (próbowałyśmy prać ręcznie).

Teraz wszystkie gładkie tkaniny niech się czują zagrożone!

wtorek, 29 stycznia 2013

stonowany

Wianek Ziemia.
Wianek przedwiośnie.
Wianek czekanie-na-słońce.
Wianek-ekologia-nazwa-której-nie-lubię.
Wianek przyroda.
Wianek porządek.
Wianek.
Wia & k.

niedziela, 20 stycznia 2013

filcowe serca

Wcale nie walentynkowe, wcale nie czerwone, po prostu wcale nie...

piątek, 11 stycznia 2013

biało, biało, wszędzie biało...

No i stało się... Znalazłam białą farbę w maleńkim słoiczku... Stoi na niej jak byk napisane: i do drewna, i do tkanin, i do mnóstwa innych rzeczy, które mi wpadną w ręce... Kiedyś nabyłam ją drogą kupna w celu malowania wzorów na obrusie. Teraz opędzlowałam nią starą, szarą, nieciekawą donicę... Hm... Na swoje usprawiedliwienie mogę tylko dodać, że za oknem znowu śnieg (czy ta sprawa nie mogłaby nabrać jakiejś stabilności? albo śnieg, albo wiosna, a nie ciągle zmiany...!), a w donicy rośnie tragedia botaniczna, czyli reszta tego, co zostało po inwazji dwóch rozwścieczonych świnek morskich...


poniedziałek, 7 stycznia 2013

gliniany aniołek








Przedszkolaki miały warsztaty z lepienia z gliny...

Śpiewający aniołek wzrusza mnie do łez...


Jest taki przejęty...
I aniołek, i przedszkolak, rzecz jasna...

niedziela, 6 stycznia 2013

stare koronki



Dostałam pęk starych koronek. Niektóre są naprawdę bardzo stare, inne tylko stare... Do każdej koronki dołączona była historia - kto robił, z jakiej okazji, kiedy i jak... Chyba te historie są nawet lepsze niż koronki...

...dawno, dawno temu...
... na szydełku...


...ogromna serweta, robiona przez moją mamę...
prawie 100-letnia koronka, zrobiona przez moją babcię...


misterne gwiazdki szydełkowe, też babcine


kołnierzyk, zrobiony przez mamę, 50-letni...


wprawki szydełkowe mojej mamy


piękna serweta wydziergana na drutach przez mamę


a to już moje dzieło... kilkunastoletnie, więc prawie jak nowe... leżenie całą ciążę miało też swoje dobre strony...