
No i stało się... Znalazłam białą farbę w maleńkim słoiczku... Stoi na niej jak byk napisane: i do drewna, i do tkanin, i do mnóstwa innych rzeczy, które mi wpadną w ręce... Kiedyś nabyłam ją drogą kupna w celu malowania wzorów na obrusie. Teraz opędzlowałam nią starą, szarą, nieciekawą donicę... Hm... Na swoje usprawiedliwienie mogę tylko dodać, że za oknem znowu śnieg (czy ta sprawa nie mogłaby nabrać jakiejś stabilności? albo śnieg, albo wiosna, a nie ciągle zmiany...!), a w donicy rośnie tragedia botaniczna, czyli reszta tego, co zostało po inwazji dwóch rozwścieczonych świnek morskich...
Donica świetna:))
OdpowiedzUsuńBiało ma być!
Mam nadzieję, ze świnki w dobrym zdrowiu po inwazji:)))
Pozdrawiam
Już sama nie wiem jaki jest mój stosunek do śniegu... Chyba jednak: toleruję, ale nie popieram ;-)
Usuńśliczna donica :)
OdpowiedzUsuńFajna donica:) Rozumiem, że świńska inwazja już przeszła:)
OdpowiedzUsuńŚwińska inwazja jest u nas w domu sprawą codzienną... Dwie rozwścieczone, groźne świnki morskie, hasające po całym mieszkaniu... Oczywiśćie żartuję! Świnki są słodkie i śliczne, ale ich apetyt jest nieograniczony. W poszukiwaniu dodatkowego jedzenia zrobią naprawdę dużo! Zjadły fiołki, juccę, cały dół fikusa (podobno trujący... bzdura!) i słomiane ozdoby na choinkę...
UsuńWitam :) mnie też biała farba kusi, ale moje doniczki już są białe :D muszę się dobrze po domu rozejrzeć ...
OdpowiedzUsuńśnieg ma być bo jest zima i już! ja popieram jak najbardziej, szczególnie od kiedy weszłam w wiek, w którym ciśnienie dawno już przekroczyło normę 120/80 i nie marznę ciągle :D pozdrawiam ciepło i lecę szukać we wcześniejszych postach portretów świnkowych :D
a ja myślę, że niemarznięcie nie jest kwestią ciśnienia, tylko ciepła wewnętrznego! :-)
UsuńZ żalem stwierdzam, że marznę bezustannie :-(
jeśli marzniesz Ty to na pewno nie o wewnętrzne ciepło tu chodzi :)
OdpowiedzUsuń