"widok sam siebie nie widzi"

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą fotografia. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą fotografia. Pokaż wszystkie posty

środa, 20 lutego 2013

zima

No i znowu pełnia zimy, śniegu napadało równiutko...
Sikorki przyszły przeprosić, bo ostatnio trochę zaniedbywały jadłodajnię na tarasie, ale przemyślały sprawę i będą się stołować...


Na dowód dozgonnej przyjaźni dostały nową zastawę - lnianą...

wtorek, 5 lutego 2013

Jest! Jest!

A właściwie to raczej: była.. W weekend... Sama widziałam- pierwsze już zielone pączki na drzewach, słońce, bezchmurne niebo... Nic innego, tylko WIOSNA...Tak było...
Dziś trudno w to uwierzyć, bo znowu chmury grube jak stąd do Australii, co chwilę coś z nich spada... A to deszcz, a to śnieg...

poniedziałek, 28 stycznia 2013

Wilde

Bądź, kim jesteś. Wszyscy inni są już zajęci.

piątek, 18 stycznia 2013

wtorek, 8 stycznia 2013

Czary...?

Wczoraj wieczorem zmieniłam tło bloga na śnieżne, a dziś od rana sypie z nieba coś białego... Sypie i sypie, końca nie widać...
Czary, czy co?

Może za kilka dni powinnam zmienić tło na letnie?!

niedziela, 6 stycznia 2013

stare koronki



Dostałam pęk starych koronek. Niektóre są naprawdę bardzo stare, inne tylko stare... Do każdej koronki dołączona była historia - kto robił, z jakiej okazji, kiedy i jak... Chyba te historie są nawet lepsze niż koronki...

...dawno, dawno temu...
... na szydełku...


...ogromna serweta, robiona przez moją mamę...
prawie 100-letnia koronka, zrobiona przez moją babcię...


misterne gwiazdki szydełkowe, też babcine


kołnierzyk, zrobiony przez mamę, 50-letni...


wprawki szydełkowe mojej mamy


piękna serweta wydziergana na drutach przez mamę


a to już moje dzieło... kilkunastoletnie, więc prawie jak nowe... leżenie całą ciążę miało też swoje dobre strony...

środa, 2 stycznia 2013

Resztki szronu

Wygląda jak kwiaty...

mieszkanie z widokiem

ciekawe, czy zamieszkane przez pierzaste, czy futrzaste...

sobota, 29 grudnia 2012

kiedy...

... pojawią się pączki?

piątek, 28 grudnia 2012

Trawy


I pomyśleć, że wcale nie mieszkam w stepie szerokim...

Przedwczesne marzenie

Prawie jak topienie marzanny...
Pomarzyć można, że to już...

czwartek, 13 grudnia 2012

Jednak przypomniałam sobie...

... dlaczego nie lubię zimy:
1. bo drzwi od samochodu przymarzają i nie można ich odkleić!
2. bo ręce bez rękawiczek natychmiast stają się szorstkie jak papier ścierny!
3. bo przy wyjmowaniu kluczy z torebki bezustannie kaleczę sie w dłonie!
4. bo wnoszę do domu pokłady błota !
5. przepraszam! błota z solą!
6. bo jest stanowczo, stanowczo za zimno!
No dobra! Te cudne, oszronione drzewa powodują, że ostatecznie mogę skreślić kilka punktów... Ale i tak bilans jest ujemny!

czwartek, 6 grudnia 2012

papierowe choinki

Znalazłam tutaj wspaniałe pomysły świąteczne, które mają tę zaletę, że można je wykonać z dziećmi!

Oczywiście od razu nożyczki poszły w ruch.
Patyczek od szaszłyka został zagipsowany w nakrętce od dezodorantu, na niego nakładałyśmy kwadraciki o malejącym rozmiarze.
Gwiazda na czubku- jasna sprawa.
I gotowe!
Ślicznie wyglądają, gdy świeci na nie bezpośrednie światło...


Cień jest nieziemski!

i stało się



Przez kilka dni czaił się gdzieś za rogiem, a dzisiaj spadł! Już nie pierwszy, ale zrobił wrażenie. Szczególnie na kierowcach ;-)

poniedziałek, 3 grudnia 2012

podpatrzone

Widziałam na jakimś blogu zdjęcie przezroczystej bombki, w której umieszczony był drucik z nanizanymi koralikami.
Bardzo mi się spodobała. Bardzo. Koraliki i bombki miałam w domu, drucik udało się zdobyć...
Nanizałam, umieściłam i ... i moje bombki wcale nie są aż takie piękne. To po pierwsze.

A po drugie- zupełnie nie mogę zrozumieć, w jaki sposób zrobiono zdjęcia pierwowzorom, że były takie błyszczące, rozświetlone, skrzące się i cudne... Moje za nic w świecie nie chcą na zdjęciu "wyglądać"... Z lampą, bez lampy, oświetlone, nieoświetlone, z przodu, z boku...
I ciągle blado :-)

piątek, 30 listopada 2012

"Jestem jednorazowa...

lniane szaleństwo
... aż do szpiku kości" (W. Szymborska)

Właśnie zdiagnozowałam u siebie ten problem...
Nie potrafię zrobić drugi raz tak samo...
Zajęłam się szyciem woreczków na lawendę.
Z założenia- takich samych...
W efekcie powstała cała sterta.
A każdy inny.
woreczki na lawendę w pełnej krasie
Ale daję słowo harcerza, że się starałam...

Woreczki są jeszcze płaskie i puste - czekają na lawendowy środek.




woreczki z pistacjowego lnu i starych koronek

woreczki na lawendę z lnianych toreb na zakupy (z odzysku) i materiału w mereżkę




woreczki: czyż nie są takie same?

Nadgryziony zębem czasu...

               Jak to przyroda sprytnie potrafi zorganizować: każdy znajdzie dla siebie coś na kolację...

środa, 28 listopada 2012

wtorek, 27 listopada 2012

Rodzynkowa tajemnica

Odkryliśmy rodzinnie największy sekret tej jesieni:
teraz w zaniedbanych ogrodach rodzynki rosną na krzewach! Naprawdę!
A jakie slodkie!
A jakie kolorowe!