"widok sam siebie nie widzi"

piątek, 30 maja 2014

Noc Muzeów

Zupełmnie niespodziewanie w tym roku, stałam się uczestnikiem  Nocy Muzeów.
Otóż na zaproszenie koleżanki z Pracownii Florystycznej Gretaflowers wiłyśmy wianki w muzeum,
w którym prezentowana była wystawa historii ogrodów.
W pierwszej chwili pomysł mocno mnie zaskoczył, a że uwielbiam szalone pomysły, więc nie wachałam się ani chwili.
Na miejscu szybko okazało się to przysłowiowym strzałem w 10tkę.
Było cudnie, tak kobieco i radośnie. Wiłyśmy wianki i uczyłyśmy je robić wszystkie chętne Panie
małe i duże,  młodsze i te nieco starsze też.
Chętnych nie brakowało!!!
Nie umiem tego opisać, ale miałam wrażenie, że tam w powietrzu unosi się jakaś magia!
Wianki i radość ich tworzenia malowała się na twarzach zarówno Pań jak i towarzyszących im Panów.
Kobiety i dziewczyny wychodziły z wiankami z piwonii na głowach i szły dumnie w miasto z uśmiechem na twarzy.
Do dziś wpomnienie tamtego wieczoru, wywołuje we mnie niesamowitą nostalgię.
A o to kilka zdjęć:






6 komentarzy:

  1. Witaj Kalino.
    Okazuje się ,że radość można dać ludziom niewielkim kosztem.
    Dając radość jesteśmy szczęśliwsi.

    OdpowiedzUsuń
  2. To prawda, sama przekonałam się o tym kolejny raz. Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  3. ale sliczne! wicie wianków Level Master!

    OdpowiedzUsuń
  4. wianki piękne, szkoda, ze nie umiem ...

    OdpowiedzUsuń
  5. Piękne wianki. Jak byłam mała to też robiłam wianki, dziś już nie pamiętam jak to było.

    OdpowiedzUsuń