Dziś skrzyneczka na butelki zyskała swoją nową twarz- została przemalowana. Na biało, oczywiście!
Teraz czeka na tango z papierem ściernym.

Dobrze, że napisy na frontowych ściankach przetarłam najpierw świeczką, bo już widać, że fajnie się z tych miejsc zetrze farba.
Witaj Kalino,
OdpowiedzUsuńWidzę, że "białe" wciągnęło cię bez reszty !
Bardzo fajne metamorfozy
Pozdrawiam
Choruję na "biało" już bardzo, bardzo dawno...
OdpowiedzUsuńTeraz natomiast zachorowałam na "biało z przetarciem" :-)