"widok sam siebie nie widzi"

czwartek, 26 lipca 2012

Rozmyślania archeologiczne...

Za 2000 lat, gdy cierpliwi archeologowie miotełkami z pawich piórek będą w moim mieście odkopywać relikty przeszłości, napotkają problemy z określeniem wieku znalezisk. Większość domostw bez trudu uznają za pochodzące z pierwszej połowy XXI wieku, a niektóre - o dziwo- zdecydowanie starsze!
A z czego to będzie wynikało?
Ze starych mebli, przecieranych, malowanych i postarzanych na potęgę! Ze starych klamotów, tkanin, obić..
A jak się nagłowią, określając zastosowanie poszczególnych przedmiotów, bo przecież teraz robimy wszystko, żeby z nogi od starego stołu zrobić ramę do lustra, a z drzwi do stodoły- obudowę wanny!
I będzie się to nazywało: kultura wczesnego pomieszania epok...

No ale przecież nie można zawieść przyszłych archeologów!
Papier ścierny, pędzel, farby i ... co by tu jeszcze zmalować...

(kochanym B.i P. dziękuję za cudną rozmowę o miłości do staroci)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz