"widok sam siebie nie widzi"

wtorek, 18 grudnia 2012

bluszcz...

Zastanawia mnie pochodzenie zwrotów, które wchodzą na stałe do języka. Tak jest również z "kobietą- bluszczem".
Ktoś, kto je stworzył, musiał być pilnym obserwatorem przyrody. I kobiet, rzecz jasna. Albo raczej nie był ich obserwatorem, tylko krytykiem... Krytyk przyrody - dobre sobie...

Serwetka - bluszcz stała się wzorem na drewnianej skrzynce.
Jest coś tajemniczego w bluszczu...
W skrzynce jeszcze nie :-)

5 komentarzy:

  1. a czym robiłas transfer? czy to decoupage?pozdrawiam Marta

    OdpowiedzUsuń
  2. Niechaj Betlejemskiej stajenki gwiazdka
    Rozjaśni pokoje Waszego gniazdka I szczęściem rozjaśni cały mrok
    A z dróg życia usunie wszelki smutek, zło.Życzy Dorcia...

    OdpowiedzUsuń