"widok sam siebie nie widzi"

poniedziałek, 26 listopada 2012

Jak koniec, to początek!

Kończymy jesień...
Nieodwołalnie nadchodzi zima, więc po odkurzeniu wszystkich zakamarków pamięci, dotyczących mrozu,
zimna,
śniegu,
wiatru,
marznących uszu,
zimnych stóp
i spierzchniętych ust,
doszło do eksplozji wiankowej.
Powstały dwa. Dziś prezentuję pierwszy.

Królowa Śniegu.

2 komentarze:

  1. świetny Ci wyszedł!a ja wciąż rozmyślam co tu zrobić? może podpatrzę u Ciebie???buźka Marta

    OdpowiedzUsuń