Kończymy jesień... Nieodwołalnie nadchodzi zima, więc po odkurzeniu wszystkich zakamarków pamięci, dotyczących mrozu,
zimna,
śniegu,
wiatru,
marznących uszu,
zimnych stóp
i spierzchniętych ust,
doszło do eksplozji wiankowej.
Powstały dwa. Dziś prezentuję pierwszy.

Królowa Śniegu.
świetny Ci wyszedł!a ja wciąż rozmyślam co tu zrobić? może podpatrzę u Ciebie???buźka Marta
OdpowiedzUsuńpiękny.
OdpowiedzUsuń