 |
| Tak wyglądał, gdy go dostałam. Teraz wygląda jak sałata... |
Mam na myśli storczyki. A właściwie - namówienie ich do kwitnienia. Ja się z nimi dogadać nie potrafię... Kilka z nich już nawet dało pierwszą oznakę, że możemy sie zaprzyjaźnić - wypuściły dłuuugą, dłuuugą łodyżkę, coś tam pomarudziło na końcu łodyżki i jaki efekt? Zamiast kwiatów na szczycie łodyżki wyrosły nowe, malutkie storczykowe roślinki! Listeczki śliczne, poprzesadzałam do doniczek, gdy już doszło do zapuszczania korzeni... Ale gdzie te kwiaty??? Zaczynam podejrzewać konieczność zastosowania czarnej magii, sił tajemnych, tudzież innych obrządków...
Ratunku!
Jak to się robi???
Nie mam pojęcia! Ja zabijam wszystkie storczyki jakie mam a mówią, ze to kwiat niezniszczalny. One po prostu mają "swoje" miejsca i nie wszędzie będą rosły - taka jest moja teoria i tego się trzymam :-) Pzdr!
OdpowiedzUsuńTeż się tego chwycę... Innego wyjścia chyba nie mam :-)
Usuńnie uwierzysz jak Ci powiem, że moja koleżanka wsadziła storczyka po prostu do doniczki ze zwykłą ziemią i traktuje jak zwykły kwiatek!a jak jej kwitnie???nie macie pojęcia...sama bym nie uiwerzyła, jakbym nie zobaczyła:)ja tak nie robię, ale chyba wierzę w te miejsca (jak Magda)
OdpowiedzUsuńa ja mam na komodzie cztery przezroczyste doniczki, z odpowiednim podłożem, nawadniam zgodnie z instrukcjami obsługi i nic... Może też je wsadzę do ziemi, wtedy poczują, że to ostatnia szansa i wreszcie zabiorą się do roboty... :-)
Usuń