A wszystko zaczęło się od jednego małego wianka, który moja siostra zamówiła dla swojej przyjaciółki w prezencie imieninowym. Było to w lutym i zupełnie nie wiosennie za oknem.
Nie, nie tak ! Nie tak zaczęła się moja wiankowa przygoda !
Tak zaczęła się tegoroczna historia wianków z gąskami.
Oto on...
I tak się spodobał że powstało ich jeszcze kilka...
Dziękuję ! Kiedy w lutym robiłam ten pierwszy wianek, to okazało się że mam gąski z ubiegłego roku i dlatego postanowiłam je wykorzystać. Wtedy nie przypuszczałam nawet że staną się przebojem tegorocznego sezonu wiosennego.
Piękne wianki - śliczne są te gąseczki:)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam serdecznie:)
Dziękuję ! Kiedy w lutym robiłam ten pierwszy wianek, to okazało się że mam gąski z ubiegłego roku i dlatego postanowiłam je wykorzystać. Wtedy nie przypuszczałam nawet że staną się przebojem tegorocznego sezonu wiosennego.
UsuńWspaniałe wianki stworzyłaś, stół, na którym się znajdą, będzie pięknie wyglądał:) Pozdrawiam!
OdpowiedzUsuńBardzo, bardzo dziękuję!!!
OdpowiedzUsuń