Ależ zajęć...
Nie mam na nic czasu. A właściwie: muszę mieć czas na wszystko.
Szyję teraz strój na przedstawienie. Mój mąż będzie grał rolę Kury w "Rzepce".
Do tego mnóstwo innych obowiązków...
No i zaczął sie nasz domowy sezon imieninowo-urodzinowy... A jeszcze wyjazdy, przyjazdy, odjazdy i dojazdy...
Gonimy w piętkę...
łączę się w zamieszaniu :)
OdpowiedzUsuń