"widok sam siebie nie widzi"

środa, 24 października 2012

Historia architektury...

Dawno dawno temu, w odleglej galaktyce, kupiłam w Leroi drewniany teatrzyk dla dzieci. Drewniane domki jako scenografia, jakieś postaci, dorożka, latarnie... Wszystko wycięte ze sklejki. Gdy teatrzyk przeleżał już w bezpiecznym miejscu odpowiednią liczbę lat świetlnych, dopadła mnie chęć zrobienia dekoracji w małym pokoiku dziecięcym. Domki z teatrzyku okazały się idealne do tego - pomalowałam je na biało, a ponieważ nie miałam akurat w domu żadnych kolorowych farb, dodatki malowałam samym barwnikiem, który mieszałam z białą farbą. Efekt nie jest idealny, ale najważniejsze, że mała właścicielka pokoiku jest zadowolona.

Natychmiast powstała też domkowa poduszka.

2 komentarze: