A już było tak pięknie...
Błogie 28'C i słońce jak w kraju, gdzie ludzie nie muszą kupować samoopalaczy...
A tu znowu mamy listopad: plucha, zawierucha, kalosze i zimno w nos.
Wspomnienia tylko zostały. Nie takie znowu odległe, bo sprzed kilku dni, ale jakże gorące!
Było tak: woda z miętą, kwiaty dookoła jak w tropikach, książka przed nosem i słodkie ciepełko:
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz