Uwielbiam ten film, ale nie o filmie teraz będzie mowa...
Nadeszła wiekopomna chwila.
Książka przed nosem i czytam... Albo raczej czytam i oglądam... Może trochę bardziej z naciskiem na: oglądam...
"Sekrety mistrza fotografii cyfrowej". Sekretów jest więcej niż mistrza w tej ksiażce i to martwi mnie najbardziej.
Może najpierw powinnam przeczytać "Aparat fotograficzny dla opornych", albo "Jak zrobić zdjęcie i nie popaść w depresję?". Połowy nie rozumiem, druga połowa dotyczy przycisków i pokręteł, których (mam nadzieję), nie ma w moim aparacie, trzecia połowa zawiera skróty, które niewiele mi mówią, a czwarta połowa dotyczy konieczności posiadania sprzętu, o którego istnieniu nawet nie słyszałam.
Może powinnam zrobić kartkę, którą będę nosiła przy sobie i za każdym razem, gdy będę chciała zrobić zdjęcie, zawołam: "Proszę się nie ruszać! Słońce niech sie wstrzyma! Ptak niech lewituje!" i wtedy skorzystam ze ściągi i przypomnę sobie, jak np fotografować przy niewystarczającym świetle bez zwiększania wartości ISO.
... a tak było miło po prostu robić zdjęcia...
Nie potrzebujesz niczego czytać. Czujesz to i widzisz więcej. Podobają mi się bardzo . Jak będę miała więcej czasu pooglądam wszystko
OdpowiedzUsuńZapraszam, zapraszam...
OdpowiedzUsuń