I to, że już z niczym nie muszę się spieszyć.
I to, że właściwie to nic nie muszę (to akurat nie do końca prawda) i że choć przez chwilę, czas płynie jakby wolniej.
Wynika to pewnie z faktu, że przed świętami było tak szybko i pracowicie, a teraz można...
pracowicie ale spokojnie.
Cudowny czas !
Piękne wianki, dwie takie gąski zamieszkały również w moich dekoracjach świątecznych.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam : )
Bardzo dziekuję! Tak jak wspomniałam w poście tej wiosny zainteresownie gąskami przeszło moje najśmielsze oczekiwania.
UsuńTym bardzdziej że pierwszy stroik robiłam w lutym i to z zeszłorocznych materiałów bo jeszcze zupełnie nie byłam przygotowana do wiosennego sezonu. Pozdrawiam i dziękuję za odqwiedziny.