Powód jak zwykle - czytam. Tym razem: Elif Şafak "Czarne mleko".
Siedzę i czytam, leżę i czytam, jem i czytam, kąpię sie i czytam...

I zdanie cud-miód na poranną chandrę, prosto z "Czarnego mleka":
"Jesteśmy normalni, dopóki tacy wydajemy się z zewnątrz".
A'propos cud-miód: kanapka z białym kozim serem, miodem i orzechami włoskimi...
Może nawet bardziej cud niż miód...
A za oknem płatki śniegu wielkie jak parasole spadają z nieba na przemian z ciężkimi kroplami deszczu.
Bałwan sie stopił, jego kapelusz i marchewkowy nos leżą porzucone...
Co za czasy... :-)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz