"widok sam siebie nie widzi"

niedziela, 6 stycznia 2013

stare koronki



Dostałam pęk starych koronek. Niektóre są naprawdę bardzo stare, inne tylko stare... Do każdej koronki dołączona była historia - kto robił, z jakiej okazji, kiedy i jak... Chyba te historie są nawet lepsze niż koronki...

...dawno, dawno temu...
... na szydełku...


...ogromna serweta, robiona przez moją mamę...
prawie 100-letnia koronka, zrobiona przez moją babcię...


misterne gwiazdki szydełkowe, też babcine


kołnierzyk, zrobiony przez mamę, 50-letni...


wprawki szydełkowe mojej mamy


piękna serweta wydziergana na drutach przez mamę


a to już moje dzieło... kilkunastoletnie, więc prawie jak nowe... leżenie całą ciążę miało też swoje dobre strony...

3 komentarze:

  1. Ależ Ci zazdroszczę:))Przepiękne koronki ale najpiękniejsza serweta,marzę o takim obrusie na stół.A serwetki wykończone szydełkiem,też mam.Moja babcia je robiła i mam kilka dla moich córek na pamiątkę po prababci.

    OdpowiedzUsuń
  2. Piękne - uwielbiam takie serwetki, obrusiki i wszelakie wytwory szydełkowe.
    To piękna ozdoba a także rodzinna pamiątka.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  3. rozumiem... :) jakiś czas temu dostałam serwetę roboty mojej babci - mamy mamy... niesamowita sprawa :)

    OdpowiedzUsuń