Dostałam pęk starych koronek. Niektóre są naprawdę bardzo stare, inne tylko stare... Do każdej koronki dołączona była historia - kto robił, z jakiej okazji, kiedy i jak... Chyba te historie są nawet lepsze niż koronki...
 |
...dawno, dawno temu... |
 |
... na szydełku... |
 |
...ogromna serweta, robiona przez moją mamę... |
 |
prawie 100-letnia koronka, zrobiona przez moją babcię... |
 |
misterne gwiazdki szydełkowe, też babcine |
 |
kołnierzyk, zrobiony przez mamę, 50-letni... |
 |
wprawki szydełkowe mojej mamy |
 |
piękna serweta wydziergana na drutach przez mamę |
 |
a to już moje dzieło... kilkunastoletnie, więc prawie jak nowe... leżenie całą ciążę miało też swoje dobre strony... |
Ależ Ci zazdroszczę:))Przepiękne koronki ale najpiękniejsza serweta,marzę o takim obrusie na stół.A serwetki wykończone szydełkiem,też mam.Moja babcia je robiła i mam kilka dla moich córek na pamiątkę po prababci.
OdpowiedzUsuńPiękne - uwielbiam takie serwetki, obrusiki i wszelakie wytwory szydełkowe.
OdpowiedzUsuńTo piękna ozdoba a także rodzinna pamiątka.
Pozdrawiam.
rozumiem... :) jakiś czas temu dostałam serwetę roboty mojej babci - mamy mamy... niesamowita sprawa :)
OdpowiedzUsuń