Bardzo wysoka gorączka zmienia świergoczące i brykające dzieci w potargane, blade i spowolnione przytulaski...
"Mamo, nie czytaj mi tej książeczki, bo ona mi się dzisiaj nie podoba"
"Mamo, boli mnie kolano"
"Mamo, mam takie suche gardło"
"Mamo, pić mi się chce"
"Mamo, jak stoję, to wszystko dookoła się rusza!"
A termometr niestety nie chce być miłosierny...
Zawsze mogło być gorzej....gdyby mąż zachorował....dzieci twarde są ale jak mąż zachoruje to musisz się przekształcić w cierpliwą jak nigdy pielegniarkę 24 godziny na dobę:)))Faceci nie umieją chorować.
OdpowiedzUsuńa teraz niestety jeszcze ja mam gorączkę, co wcale nie ułatwia sprawy...
Usuń