"widok sam siebie nie widzi"

środa, 26 września 2012

Szarlotkowo-dębowo...

Są słowa, które mnie zachwycają. Należy do nich na przykład: szarlotka. Brzmi tak wspaniale, że stanowi słuchowe dopełnienie smakowych doznań... Nie ustając w poszukiwaniu przedmiotów, zachwycających każdy zmysł, pomyślałam o szarlotkowym wianku.
Teraz jest trio kameralne: szarlotka  - brzmiąca, pachnąca i jeszcze na dodatek kolorowa...

Zazdroszczę piekarzowi, który w czasach bardzo zamierzchłych upiekł pierwszą szarlotkę. Ależ musiał być z siebie dumny!

1 komentarz: