A lawenda, która wygląda jak skromna trawka rośnie teraz prawie wszędzie...
Nie, żebym narzekała!
Wprost przeciwnie!

Nawet zaapelowałabym do opornych, żeby sadzili ją w swoich ogródkach i na balkonach...
I żeby było jasne- do sadzenia lawendy namawiam z czystego egoizmu: uwielbiam ten zapach!
Dlatego wianek z prawdziwej lawendy wydaje mi się szczytowym osiągnięciem!
A wyobrażacie sobie, jak pachnie dom, po zapleceniu tego wianka!?! Jak kredens Jane Austin!
u mnie lawenda rośnie i kwitnie, już ususzona pierwsza porcja i tylko czeka na uszycie woreczków:) a Ty Kalinko potrafisz pleść takie wianki?????? niesamowita jesteś.... szczerze podziwiam!
OdpowiedzUsuńprzepiękny wianek ^^ w przyszłym roku i w moim domu zagości lawenda :)
OdpowiedzUsuń