"widok sam siebie nie widzi"

piątek, 22 marca 2013

czekam


Tak czekam i czekam na informację, że skoro zima, skoro śnieg, skoro mróz, to odwołali wiosenne porządki...
Czekam i czekam...
Wciąż czekam...



...nadal nic...
Ale nie tracę nadziei ;-)

czwartek, 21 marca 2013

W kółko Macieju

Grube, plecione kółko jako baza do wiosennej przepychanki kwiatowo-jajecznej :-)

wianek w odsłonach

Wianek wiszący w kolejnych odsłonach... Odsłona pierwsza: biało-zielona... Odsłona druga - z dodatkiem błękitu...

środa, 20 marca 2013

wiosna w środku zimy

Mam ogromną nadzieję, że to jednak nie jest wiosna w środku zimy, tylko wiosna w ostatnich dniach zimy. Jedno słowo, a jaka ogromna różnica.
Jesteśmy zupełnie przysypani, trudno jeździć samochodem, trudno spacerować...
Dominują "zajęcia świetlicowe", czyli plecenie wianków, rzecz jasna.
Za drzwiami biegun północny, a na drzwiach Wielkanoc... Żeby się tylko reniferom nie pomyliło...

sobota, 16 marca 2013

pierwsza pomoc



Jeśli po Waszym domu biegają mniejsi lub więksi nieletni, to polecam linka: AKCJA BLOGOWA

Mądra mama opracowała kurs pierwszej pomocy w formie zabawy!

piątek, 15 marca 2013

przygotowania w kratkę...

Wiosna w kratkę. Taka będzie.
Wybranie koloru przewodniego okazało sie zbyt trudne. Wygrały kratki.
Wianki z gałęzi od sąsiadów czekają na swoje 5 minut...

a może lisek jako symbol wiosny...?

Kotki, pieski, zajączki- owszem, bardzo proszę... Ale liski...?
Tym bardziej jako realizacja zamówienia całkiem już dużej dziewczynki...?

Samo poszukiwanie lisków okazało się zajęciem niezmiernie wciągającym...

Nie chciałabym tu użyć przykrego słowa "polowanie", bo mój sprzeciw wobec użycia narzędzi zbrodni dotyczy także czworonogów.

Liskowa poduszka powędrowała do amatorki ogoniastego gatunku, a ja dzisiaj kleję żonkile według recepty Marthy Steward. Żółtej recepty...

czwartek, 14 marca 2013

tańczące zajączki

Zawsze mam kłopot z nomenklaturą: czy na Wielkanoc są zajączki, czy króliczki...
W każdym razie u nas na oknie pojawiły się zajączki. Skaczące cieniem na firance.

niedziela, 10 marca 2013

Przylecieli motylowie


 Motylkami z internetu zafascynowałam się znacznie wcześniej. Dziś rano okazało się, że nie mogę czekać ani minuty dłużej i wszystko, co się tylko nawinęło, zostało obmotylowane... Dwa gatunki- biały i z nadrukiem.

na tle firanki








czwartek, 7 marca 2013

grafika na płótnie





Przygotowałam bazę do szycia ozdób wiosenno-świątecznych. Transferową bazę oczywiście. Zebry są moimi faworytkami...
Zastanawiam się tylko, w jaki sposób uzasadnić obecność zebr wśród dekoracji wielkanocnych...

środa, 6 marca 2013

uwijas

Miał być trochę chwastowy, trochę ziołowy, trochę listkowy i trochę kwiatowy.
Gdybym miała nadać mu imię, byłoby to: Wczesnowiosenny Uwijas Łąkowy.
No i moje ulubione drzwi, pamiętające czasy pierwszych Polan. Prawie że...

czwartek, 28 lutego 2013

koniec

Jutro pierwszy marca.
Znaczy- wiosna.
I teraz już bez wymówek, że ostatni śnieg, że delikatny mróz...
Koniec z czapkami, z szalikami, rękawiczkami i grubymi swetrami!

Na drzwiach- wianek wiosenny, z lekkim akcentem wielkanocnym.

poniedziałek, 25 lutego 2013

nitro nadal rządzi!

Zasmradzanie środowiska rozpuszczalnikiem nitro przybrało formę przewlekłą...
Tym razem obrazek ze sztućcami:

Nitro górą, tkanina dołem!

Nastąpił wielki, technologiczny wybuch, czyli nastała era rozpuszczalnika Nitro...
Zgodnie z zasadą: "nie ma tego dobrego, czego nie dałoby się zastapić czymś tańszym", zamiast Citro spróbowałyśmy do druku na tkaninach użyć rozpuszczalnika nitro. Jego podstawową zaletą jest cena. Nie wiem, jaki zapach rozsiewa oryginalne Citro, ale chyba gorzej być nie może. Zwłaszcza zimą, gdy możliwości pracy przy otwartych oknach są dość ograniczone...
Ale ad rem:
drukarka laserowa, biała gładka poduszka, nitro, pędzelek, łyżka do przyciskania wzoru i gotowe!


Kartkę z wzorem położyłyśmy nadrukowaną stroną do tkaniny, najlepiej przykleić, żeby sie nie przesuwała. Pędzelkiem nałożyłyśmy nitro na miejsce, gdzie jest wzór i łyżką dociskałyśmy kartkę do tkaniny, żeby druk przeszedł. Wygląda to trochę jak odciskanie wzoru z kalki.
Nasze obawy się nie sprawdziły, bo:
1. nitro wyparowuje z tkaniny natychmiast
2. nie pozostają żółte plamy na tkaninie
3. prasowanie utrwala wzór
4. wzór nie schodzi podczas prania (próbowałyśmy prać ręcznie).

Teraz wszystkie gładkie tkaniny niech się czują zagrożone!

środa, 20 lutego 2013

zima

No i znowu pełnia zimy, śniegu napadało równiutko...
Sikorki przyszły przeprosić, bo ostatnio trochę zaniedbywały jadłodajnię na tarasie, ale przemyślały sprawę i będą się stołować...


Na dowód dozgonnej przyjaźni dostały nową zastawę - lnianą...